Czwarta Niedziela Adwentu 19 grudnia 2021; Rok C, II

Ewangelia (Łk 1, 39-45)

Maryja jest Matką oczekiwanego Mesjasza
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

Rozważanie

Najcudowniejsze w dziejach świata spotkanie kobiet

Ten tytuł nie jest przesadą ani tanim chwytem. Spotkanie tych kobiet, nie tylko, że weszło do historii świata, ale miało i ma, ogromny wpływ na jej bieg. Do tego, na pierwszy rzut oka, nic nieznaczącego wydarzenia, doszło najprawdopodobniej w miejscowości Ain-Karim, oddalonej o 7 km na zachód od Jerozolimy, w czasach, kiedy Oktawian August rządził Imperium Rzymskim, a w Palestynie władzę, w jego imieniu, sprawował król Herod. Te dwie kobiety łączyło pokrewieństwo, ale znacząco różnił wiek. Młodsza Maryja, poślubiona była mężowi imieniem Józef i mogła mieć ok. 14 lat, starsza zaś, Elżbieta, żona kapłana Zachariasza, miała ok. 60 lat. Obie były w stanie błogosławionym, który to z ludzkiego punktu widzenia, nie powinien w ich przypadku mieć miejsca. Maryja była dziewicą, Elżbieta zaś, nie tylko była niepłodną, ale też miała swoje lata.

Informację o tym spotkaniu dostarcza nam św. Łukasz, do którego przekaz dotarł zapewne od samej Maryi. To właśnie Ona, kierowana Duchem Świętym dokonała wyboru kluczowych wydarzeń z dzieciństwa Jezusa. Pośród nich znalazła się i ta relacja z jej odwiedzin u Elżbiety. Maryja miała pełne prawo do dokonania takiego wyboru informacji, albowiem to właśnie dzięki Jej decyzji, po raz pierwszy w dziejach świata, Bóg, przyjął postać ludzką i zamieszkał w Jej łonie, jako Duchem Świętym poczęte dziecko. To Ona z całą pokorą przyjęła prawdę, dla nas wszystkich fundamentalną, że dla Boga, nie ma rzeczy niemożliwych!

Niepojętą radość w sercu, adorując w sobie obecność Boga, Maryja przekuwa na dobry czyn, udając się w kilkudniową drogę do Ain-Karin, do św. Elżbiety (z Nazaretu było to ok. 150 km). W dom Zachariasza i Elżbiety wniosła największy dar, jaki człowiek człowiekowi może przekazać, dar z siebie i z Boga, którego ma się w sobie. Boga nie można przekazać drugiemu człowiekowi inaczej, jak tylko mając Go w sobie i przekładając Jego obecność na służbę.

Powiadają, że ton robi muzykę. Znamiennym jest fakt, że ton naszego głosu jest wyrazem stanu naszego wnętrza. Choć tak bardzo chcielibyśmy usłyszeć, to pozdrowienie Maryi w progu domu Zachariasza, to wystarczyć nam musi relacja: Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. I tak nad tym ludzkim spotkaniem czuwał Bóg. Duch Święty jest w nich obecny i w każdej działa inaczej na miarę jej zadań. Jest to cudowne, jak bardzo te dwie matki tworzyły jedność ze swoimi dziećmi, zachowując postawę otwarcia na drugiego człowieka. Żadne USG, nie byłoby w stanie powiedzieć Elżbiecie to, co powiedział jej Duch Święty: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Zarówno Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny, jak i słowa wypowiedziane przez Elżbietę, pokazują fakt, że obie znały misję swoich synów. Dzięki temu nie konkurowały między sobą i będą wychowywały synów do realizacji Bożej misji, a nie matczynych wizji.

Na szczególną uwagę zasługuje reakcja dzieciątka w łonie Elżbiety: poruszyło się z radości. Użyty przez św. Łukasza czasownik skirtao, oznacza liturgiczne tańce, wykonywane podczas procesji z Arką Przymierza (teksty LXX). Elżbieta dała wyraz temu, że poruszenie się dziecka w jej łonie wywołane głosem Maryi, było wyjątkowe.

I tak widzimy, że kluczem do właściwej interpretacji tego spotkania jest wiara. Jasno określa to Elżbieta, zwracając się do Maryi: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Ten, kto ma wiarę, do tego spotkania dwóch kobiet i dwóch nienarodzonych ciągle powraca. Natomiast poplątany świat nie znosi tego spotkania. Nie ma to jednak znaczenia. Poplątane głowy się odwirują, a to spotkanie dalej zostanie proaktywne.

Dziś dla nas niech pozostanie przynajmniej jeden wniosek: w tym zatomizowanym społeczeństwie wniesienie Boga w dom drugiego człowieka, przez Eucharystię przyjętą z wiarą, jest szczególnie mocnym wyzwaniem.

ks. Lucjan