Druga Niedziela Adwentu 05 grudnia 2021; Rok C, II

Ewangelia (Łk 3, 1-6)

Wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże».

Rozważanie

Dwaj najbardziej "niebezpieczni" mężczyźni w dziejach świata

Z dokładnością właściwą dla sposobu swego myślenia, uczeń Pawła, ewangelista Łukasz, w charakterystyczny dla ówczesnej epoki sposób, datuje rozpoczęcie działalności publicznej św. Jana Chrzciciela. Po żmudnych dociekaniach historyków można ją określić między 1 października 27r. n.e. a 18 sierpnia 29r. n.e. Pozostawiając na boku, całą ową skomplikowaną analizę, zwróćmy uwagę na imiona i funkcje wymienionych osób, a są to: cesarz Tyberiusz; Poncjusz Piłat namiestnik Judei; Herod tetrarcha Galilei; Filip tetrarcha Iturei i kraju Trachonu; Lizaniasz tetrarcha Abileny; Annasz i Kajfasza najwyżsi kapłani w Jerozolimie. Mamy wymienionego cesarza i dostojników, którzy na terenie okupowanej Palestyny i okolicy, w jego imieniu sprawowali władzę. Są oni reprezentantami świata pogańskiego, choć niektórzy, jak Herod i Filip byli Żydami. Reprezentantami Narodu Wybranego, są w Łukaszowym spisie arcykapłan Kajfasz i jego teść i poprzednik, ciągle bardzo wpływowy Annasz. Za tymi imionami widzimy pokręcone ścieżki ówczesnego świata, polityczne, społeczne, biznesowe, religijne, rodzinne i osobiste. Ewangeliści odsłaniają meandry ścieżek wielu z wymienionych postaci oraz całych środowisk z nimi związanych. Te zakręty, te poplątania, a nawet węzły, trudniejsze do rozwiązania, niż gordyjski, to nasze ludzkie grzechy. Mistrzem tego krętactwa jest szatan, albowiem przez nie zyskuje władzę nad światem, nad człowiekiem. Jest to absolutnie ponadczasowe działanie o ponadczasowej skuteczności.

Św. Łukasz w swej Ewangelii, w wyjątkowy sposób ukazał dwie rodziny i dwóch mężczyzn, którzy z nich wyrośli: rodzinę Zachariasza i Elżbiety, która wydała św. Jana Chrzciciela, oraz rodzinę Marii i Józefa, która wysyła na świat Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

W tym fantastycznym, w historii świata niepowtarzalnym duecie dwóch spokrewnionych mężczyzn, dwóch przyjaciół, w duecie Mesjasza i Proroka, Arcykapłana i Kapłana, w duecie Boga i Człowieka, dokonali działa, za które obydwaj zapłacili swą ludzką śmiercią, a które przyniosło życie dla wielu.

Dzisiaj, w drugą niedzielę adwentu, św. Łukasz, który podobnie jak św. Mateusz, św. Marek i św. Jan, pisze Ewangelię po to, aby jak najwięcej ludzi skorzystało z odkupienia grzechów przez Jezusa Chrystusa, stawia nam przed oczy św. Jana. Jeszcze raz rozbrzmiewają słowa tego ostatniego z proroków, w których powołując się na Izajasza, a wkładając w nie całą swoją wiarę i wewnętrzne przekonanie nawołuje nas do przemiany myślenia i przemiany życia: "Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże".

Ten Izajaszowy tekst Jan wypełnił całym swoim życiem. Nawołuje zarówno sobie współczesnych, jak i nas, do podjęcia decyzji o odejściu od grzechu i sięgnięcia po łaskę tej zmiany, którą obdarza Bóg. Jest to, całkowicie wolna decyzja człowieka, którą człowiek chwyta Bożą dłoń. Właśnie tu leży głęboki sens Chrztu Janowego, przez zerwanie z grzechem stać się na powrót Człowiekiem, przez duże "C".

Do tak uczłowieczonego człowieka, przychodzi Jezus Chrystus, który bierze nasze ludzkie grzechy i idzie z nimi na krzyż. Po ludzku oddaje za nas to, co najcenniejsze, swoje życie, a będąc prawdziwym Bogiem, nadaje jej nieskończoną moc i niepowtarzalną wartość. Tylko ta jedna i jedyna ofiara "zbilansowała" z naddatkiem ludzki grzech. Swym zmartwychwstaniem Jezus otwarł dla nas grzechem zamknięty Dom Ojca Niebieskiego, a kiedy przyjdzie na "końcu końców" jako sędzia, z zachowaniem sprawiedliwości, naprawi wszelkie zło, jakie popełniliśmy. To może zrobić tylko Bóg, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

Warto sobie tę logikę zbawienia przypomnieć. Diabeł jej nienawidzi, ośmiesza i próbuje podsuwać inne, łatwiejsze, przyjemniejsze, modniejsze, które nie pociągają zmiany życia. Wielu naiwnie w to wchodzi. Jednakże bez tej ewangelicznej logiki nigdy nie wprowadzimy prawdziwego porządku w nasze życie.

Dziś św. Jan zwany Chrzcicielem, zachęca nas do podjęcia pierwszego kroku i każdemu z nas mówi: nie bój się i zacznij swój proces zmiany życia, a Bóg będzie z tobą.

I jeszcze jedno, jeżeli ktoś będzie miał odwagę wejść w aktywną współpracę z tym duetem Jan i Chrystus, dowie się bardzo szybko, dlaczego świat tak bardzo ich nienawidzi.

ks. Lucjan